poniedziałek, 27 czerwca 2016

"Wybrani" C. J. Daugherty - recenzja








Tytuł : "Wybrani"
Autor : C. J. Daugherty
Liczba stron : 433
Ocena : 8/10









"Wybrani" to pierwsza część serii "Wybrani". Książka nie zachwyciła mnie swoimi pierwszymi stronami, tak samo jak okładka. Jednak po przeczytaniu kolejnych dwóch rozdziałów zaczęłam tą książkę pochłaniać i siedziałam nad nią nawet po kilka godzin dziennie.



"Skinął głową."


Książka opowiada o szesnastoletniej Alyson Sheridan. Dziewczyna była porządną dziewczyną, zwykłą nastolatką skupiającą się na nauce i dobrym zachowaniu. Do czasy, gdy jej brat uciekł z domu. Od tamtej pory Allie zmieniła się nie do poznania, 


"Kroki znów się przybliżyły."


Ataki paniki, coraz gorsze oceny w szkole, zmiana zachowana na gorsze i zmiana wyglądu. To wszystko stało się przez ucieczkę brata. Pewnego razu Allie wraz ze swoimi kolegami niszczy farbą gabinet dyrektora liceum, do którego uczęszcza. Po tym wydarzeniu trafia na posterunek policji i dowiaduje się, że zacznie chodzić do Cimmeri.


"Zaśmiał się i pobiegł w ślad za nią."


Dziewczyna trafia do szkoły, która nie przypomina wyglądem żadnej innej w Londynie. Alyson przeraża fakt przebywania w szkole i to w dodatku w czasie wakacji. Dlaczego rodzice ją tam posłali? Tego nie wiedziała. Ta szkoła nie przypominała jej szkoły dla trudnej młodzieży, raczej wyglądała na szkołę dla młodych bogaczy.


"Taka była zresztą prawda."


Podczas pobytu w Cimmeri Allie poznaje Jo, Sylvaina, Katie, Lucasa, Gabe'a i Cartera. Jo została jej najlepszą przyjaciółką, a Sylvain zawrócił jej w głowie. Wszystko wydaje się dobrze układać. Dziewczyna czuje, że tam pasuje. Ale znowu coś się psuje. 


"Patrzyli na siebie przez chwilę."


Podczas letniego balu Sylvain dokonuje podłego czynu, którego nie chce mu wybaczyć Allie. 
Dlaczego? Co takiego zrobił? I dlaczego po tamtym wydarzeniu Alyson zaczęła spotykać się z Carterem? Ona i Carter łamią mnóstwo przepisów szkolnych i dowiadują się, że Allie ma nadzwyczaj dziwną przeszłość. Kim jest Lucinda? 


"Przyparł ją mocno do ściany."


Okładka książki mnie nie zachwyciła. Czemu? Według mnie dziwnie przedstawili Allie. Ale przecież nie ocenia się książki po okładce.


"Allie poczuła nagły przypływ smutku."


Autorka wspaniale według mnie wywiązała się ze swojego zadania. Książka jest typową młodzieżową opowieścią, ale główna bohaterka nie jest jakąś wybraną, ani nie wiadomo kim. Jest normalną nastolatką, która dużo przeszła.


"Allie roześmiała się."


Podczas czytania tej książki towarzyszyło mi uczucie niepewności. Za każdym razem gdy przewracałam kartki nie wiedziałam co się stanie dalej z główną bohaterką. I to najbardziej mi się podobało w tej opowieści. To, że nie wiedziałam w stu procentach, co się wydarzy dalej.





5 komentarzy:

  1. Hey, to ja ta od komentarza na fb: lecę czytać!
    Osobiście miałam ochotę spuścić tą książkę w klozecie. Dla rozrywki, tak po prostu. To była jedna z tych książek, podczas których czytanie masz ochotę upić się do nieprzytomności i ponabijać się z autorki. Dosłownie.
    Jeden z nielicznych plusów za to, że Allie nie jest kolejną super girl, ratującą świat przed złem.
    Moja opinia jest taka: ta książka świetnie nadaje się do zastawiania półek, do czytania... gorzej :\
    Gdyby ci się nudziło to zapraszam do mnie na: Mary Sue, Gary Stu i Mietek Sue
    http://heroes-of-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam całą serie i bardzo mi się podobała. Co prawda jest tam trójkąt miłosny jak w każdej książce ale nie jest tak źle. Zapraszam do siebie
    http://wswiecieksiazeek.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  3. Powiem szczerze, że dawno nie widziałam bloga o książkach :) Super! Rozwijaj się ;) Pozdrawiam missarctic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Eeee, nie dla mnie to. Nie bawią mnie książki, w których mamy do czynienia z nastolatkami z problemami, one się buntują i oczywiście na pierwszy plan wybija się ich głupota. Wolę takie wątki w połączeniu z tematyką fantasy :)

    Kasia z kasi-recenzje-ksiazek.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio sięgam po młodzieżowe książki, ale zauważyła, że już mi tak nie podchodzą. Może kiedyś się skuszę, ale okładka przypomina mi "Pamiętniki wampirów".

    OdpowiedzUsuń