sobota, 10 września 2016

"Zanim się pojawiłeś" Jojo Moyes - recenzja









Tytuł: "Zanim się pojawiłeś"
Autor: Jojo Moyes
Liczba stron: 381
Ocena: 10/10







Nietypowy romans, który nie kończy się happy end'em. Ale dlaczego nie miał szczęśliwego zakończenia?


"Pachniał słońcem, ogniem i czymś ostrym i cytrusowym."


Lou Clark ma dwadzieścia sześć lat i dalej mieszka z rodzicami. Nic nie wskazywało na to, żeby miało się to zmienić. Do momentu, gdy Lou traci pracę w kawiarni i zostaje opiekunką Willa. Co z tego wyniknie? 


"Siedziałbym przed kawiarnią w Le Marais, pił kawę i jadł ciepłe croissanty z solonym masłem i dżemem truskawkowym."

Książka porwała mnie do swojego świata już od pierwszej strony i nie mogłam się od niej oderwać aż do ostatniej. Nawet teraz gdy piszę recenzję tej książki płaczę jak bóbr, bo nie mogę się pogodzić z tym, co się wydarzyło w tym romansie. 


"Kiedy byłam dzieckiem, nasze wydłużone cienie walczyły, strzelając do siebie z karabinów, cała ulica zmieniała się w scenę z westernu."


Czytając tą książkę czułam te wszystkie problemy jakie miała Lou. To jak ma pomóc swojemu podopiecznemu spędzać czas i to czy jeszcze jutro jej ojciec będzie miał pracę. Ta dziewczyna z książki nie przypomina mi żadnej dziewczyny z tych, które znam. Ona ubierała się jak chciała i może to też zaważyło nad tym, że była nietuzinkową osobą. Książka pokazuje problemy współczesnych ludzi i rozwiązania na nie (w niektórych wypadkach).


"Bo twojemu chłopakowi się to nie podoba. Bo wciąż musisz być grzeczną dziewczynką, chociaż masz dwadzieścia siedem lat."


Muszę pogratulować autorce tej jakże przepięknej i wzruszającej historii. Jedyne czego żałuje to to, że Will jednak zrobił to, co zrobił i tego, że film na podstawie książki nawet w pięćdziesięciu procentach nie oddaje tych emocji zawartych w opowiadaniu. Ten romans zostaje w moim sercu i z niego nie ucieknie, jestem tego pewna.


"Nie "może". Musisz się stąd wydostać, Clark. Obiecaj mi, że nie spędzisz całego swojego życia w tej cholernej parodii pocztówki."


Okładka idealnie oddaje nastrój książki. Nic więcej o niej nie mogę powiedzieć, więc... Gorąco polecam! Nie oderwiecie się na pewno od tej książki!

5 komentarzy:

  1. Nie jestem przekonana do tej książki tym bardziej, ze wiem jak się zakończy. Może gdy gdzieś ją spotkam w bibliotece to przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tyle osób zachwyca się tą książką, że chyba faktycznie musi coś w niej być. Jakoś zawsze ją pomijałam, uważałam, że nie jest godna uwagi. Gdy czytam jednak już którąś z kolei recenzję z oceną 10/10 stwierdzam, że może powinnam przeczytać ,,Zanim się pojawiłeś". Kusi mnie do filmu, ale odwieczna zasada: pierw książka później film!
    Świetnie napisana recenzja. Cytaty świetne. Ja jednak zawsze zapominam je zaznaczać i kończy się u mnie bez cytatów. Muszę to jednak zmienić, ponieważ one dopełniają idealnie recenzję! :D
    Pozdrawiam cieplutko! <3
    Natalia z Książki widziane oczami Natalii

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyjaciółka namawiała mnie na film... nie obejrzałyśmy. Namawiała mnie na książkę, ona przeczytała, a ja nie. Czy jestem paskudą? Jestem :D Muszę się z tą książkę zapoznać, nie wiem czy dostanę ją w bibliotece, bo ciągle jest rozchwytywana. :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Lou to jedna z niewielu bohaterek literackich, które szczerze polubiłam. Sama historia wycisnęła ze mnie łzy w ilościach hurtowych, a to się praktycznie nie zdarza. Naskrobałam u siebie kilka słów na ten temat, tak że serdecznie zapraszam ;)
    http://przeliterowana.blogspot.com/2016/06/pare-sow-o-tym-jak-to-modne-ckliwe.html

    OdpowiedzUsuń
  5. To jedna z najwspanialszych książek jakie przeczytałam w tym roku. Nie uważam jej za romans, lecz raczej obyczajówkę podejmującą problemy niepełnosprawności, eutanazji, miejscami zabawną, miejscami ogromnie wzruszającą. Lou uwielbiam. Jednak mi film także się spodobał. :)

    OdpowiedzUsuń