czwartek, 16 lutego 2017

Niepokój, czyli papierowe żurawie wszędzie









Tytuł: "Niepokój"
Oryginalny tytuł: "Linger"
Autor: Maggie Stiefvater
Liczba stron: 429
Ocena: 9/10







"Niepokój" to kolejna część trylogii "Drżenie". Tym razem zagrożeniem nie jest temperatura i chłód zimy, a choroba, która zjada od środka. Co zrobisz by ocalić przed śmiercią ukochaną osobę? Miłość Sama i Grace zostaje poddana próbie. Poprzednia część była dla mnie piękna z powodu tego, jak ich miłość się rozwijała. Ta część mnie zachwyciła tym, że zostały w niej pokazane problemy każdego z nas. Szlaban, myśl o samobójstwie to zaledwie początek tych rzeczy, które tworzą "Niepokój".




"To było jak cichy głos szepczący coś w obcym języku - sekret, którego nie potrafiłem zrozumieć."


Grace i Sam żyją szczęśliwie ze świadomością, że ich miłości już nie przeszkodzi żadna zima, ale tym razem coś innego się na nich czai. Wszystko się zmienia, Sam przejmuje rolę Becka i  pojawia się Cole - przystojniak, który myśli o czymś, co nie powinno go męczyć. 



"Nie liczyło się nic poza tym momentem, wymienianymi obrazami i milczącą, potężną więzią."



Maggie Stiefvater wie jak zachęcić czytelnika do czytania i tak jak w "Drżeniu" tuż po pierwszym rozdziale wiedziałam, że tak łatwo nie opuszczę Mercy Falls i jego wilczych mieszkańców. Cały czas czułam niepokój o głównych bohaterów książki za każdym razem, gdy rozmawiali o czymś, co dotyczyło Grace. Bardzo dobrym pomysłem w tej książce było przedstawienie wydarzeń z każdej perspektywy. Z początku czułam się przez to zagubiona, ale potem szybko się w tym odnalazłam.




"Nie zdawałam sobie sprawy, że jest tyle odmiennych sposobów na to, żeby powiedzieć "żegnaj".



Przy czytaniu tej książki byłam cały czas kłębkiem nerwów. Tysiąc pytań przelatywało mi przez głowę. Tytuł opowieści jest jak najbardziej trafiony i wydaje mi się, że nie ma lepszego do opisania wydarzeń. Jedne z uczuć, które mi towarzyszyło podczas czytania to strach i gniew. Strach był spowodowany przez zagrożenie dotyczące mojej ulubionej dwójki, która jest głównymi bohaterami, a gniew towarzyszył za każdym razem, gdy bohaterowie wspominali o ojcu Isabel. Jeżeli miałabym porównać jednego z bohaterów "Niepokoju" do siebie, to najbardziej podobna jest do mnie Grace, jaki i Isabel. Tak samo jak w pierwszej części w stu procentach wczułam się w historię Grace i Sama. 



"Obietnica życia w lasach zdawała się oznaczać coś zupełnie innego, kiedy to ja nie miałem wyboru."



Okładka "Niepokoju" nie wiele różni się od tej "Drżenia". Jedyny element, który się zmienił to dziewczyna stojąca z papierowym żurawiem zamiast czerwonego parasola, a w lesie stoi dwoje ludzi, którzy pewnie przedstawiają Cole'a i Isabel. Zmiana tych rzeczy sprawia, że okładka staje się o wiele bardziej tajemnicza, co według mnie jest plusem. Zapraszam was cieplutko do przeczytania tej książki!





4 komentarze:

  1. nie znam autora książki, ani tym bardziej tej książki, ale widzę, że warto sięgnąć. Lubię książki, po których zostaje mi jakaś niepewność albo, że kilka dni myslę o losach bohaterach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta okładka przewija się już w internecie tyle razy i zawsze mnie ciekawi, bo jest przepiękna! Co do książki zapowiada się na plus :)
    MÓJ KANAŁ NA YT
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczerze, nie wiedziałam co myśleć o tej książce Słyszałam o niej co nieco, ale nie wiedziałam, czy warto się za nią zabierać. Dzięki tobie wiem, że warto ♥ Obserwuję ♥ W wolnej chwili zapraszam do siebie ♥
    http://czytanienalogiem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. To są okładki starego wydania, prawda? Nie znam tej serii i chyba nie poznam, bo to już nie mój przedział wiekowy, ale będę pamiętać przy okazji zakupów do biblioteki młodzieżowej.

    OdpowiedzUsuń