piątek, 3 marca 2017

Ukojenie, czyli wilk, człowiek i wilkołak










Tytuł: "Ukojenie"
Oryginalny tytuł: "Forever"
Autor: Maggie Stiefvater
Liczba stron: 517
Ocena: 10/10






"Ukojenie" to ostatnia część trylogii "Drżenie". Jakie niebezpieczeństwo teraz grozi naszej sforze wilków? Wszystkiego się spodziewałam, ale nie tego, co miało miejsce w książce. W tej części miłość Grace i Sama została poddana nie łatwej próbie i nie tylko ich miłość, ale również życie innych. Muszę przyznać, że w połowie książki miałam ochotę skończyć czytać tylko dlatego, że nie podobało mi się to, co zrobił Tom Culpeper. Jeszcze nigdy nie spotkałam się aż z tak złą postacią.





"- Sprawdźmy, czy to naprawdę jest zorza polarna.
- Masz samolot?
- Mam volkswagena - odparł."


Grace i Sam znowu przejmują się zimą i tym, co z nią nadchodzi. Przemiana, ale tym razem nie chłopaka, a dziewczyny. Czy można to powstrzymać? Cole stara się znaleźć lekarstwo, Isabel próbuje powstrzymać ojca przed zabijaniem wilków, Sam czeka na powrót Grace z lasów, a ona sama stara się wrócić do Mercy Falls.



"- Jesteś jak nałóg - powiedziałam mu.
- Powinnaś być tego świadoma."


Przy czytaniu tej książki trudno było mi opanować łzy napływające do oczu. Czy zdarzyło mi się już czytać książkę, która łapie za serce aż do samego końca? Owszem, ale jeszcze żadna nie zaskoczyła mnie tak bardzo, jak ta. Sądziłam, że koniec będzie inny, że wszyscy będą żyć długo i szczęśliwie, ale nie zawsze jest tak jak chcemy. Maggie Stiefvater sprawiła, że zaczęłam uwielbiać książki o wilkołakach jeszcze bardziej niż dotychczas. Od tej książki nie mogłam się po prostu oderwać, czytałam ją zaledwie cztery dni, a to dlatego, że nie mogłam się doczekać tego, co wydarzy się dalej.



"Kochałem ją, ona kochała mnie, a świat był piękny i skąpany w różowym świetle."



Edukacja jest najważniejsza, ale dla mnie w momencie czytania "Ukojenia" nie było nic ważniejszego niż zatapianie się w wydarzeniach Mercy Falls.  Na matematyce, polskim, angielskim i na innych przedmiotach siedziałam i czytałam książkę. Nie raz się też rozpłakałam podczas czytania i musiałam zawsze w takich momentach przestać czytać, żeby się uspokoić, co nie było łatwe. Myślę, że nie tylko ja czytając "Ukojenie" płakałam. Oczywiście śmiechu też nie zabrakło, co nawet widać w pierwszym cytacie przy recenzji. Ten moment, gdy Sam i Grace byli przedstawieni, jako zwykła para nastolatków trudno mi było się nie roześmiać. 




"Ludzie nie muszą sobie zasłużyć na dobroć. Mogą zasłużyć najwyżej na okrucieństwo."


Okładka książki wygląda niemal tak samo, jak dwie poprzednie. Przy pierwszej części był czerwony parasol, przy drugiej była dziewczyna trzymająca papierowego żurawia, a "Ukojenie" ma na okładce chłopaka trzymającego książkę. Czy będę w stanie pożegnać się z tą serią? Wydaje mi się, że nie. Gorąco polecam wszystkie części i zapraszam do przeczytania moich recenzji poprzednich książek z serii "Drżenie".










1 komentarz:

  1. nie znam tych książek, ale nie wiem czy bym przeczytała. póki co czytam same erotyki hehe.

    OdpowiedzUsuń