wtorek, 28 marca 2017

Złodziejka książek, czyli miłość i przyjaźń zawarte w słowach









Tytuł: "Złodziejka książek"
Oryginalny tytuł: "The Book Thief"
Autor: Markus Zusak
Tłumaczenie: Hanna Baltyn - Karpińska
Liczba stron: 496







"Złodziejka książek" to dzieło z półki  literatury współczesnej. Wydana w 2005 roku dalej widnieje na liście bestsellerów i nie bez przyczyny. Opowiada o II wojnie światowej, Żydach i pewnej odważnej dziewczynce. 


"Okazja czyni złodzieja, ryzyko skłania do jeszcze większego ryzyka, chęć życia budzi do życia, a zadawanie śmierci powoduje coraz więcej śmierci."

 Opis książki: Liesel Meminger swoją pierwszą książkę kradnie podczas pogrzebu młodszego brata. To dzięki "Podręcznikowi grabarza" uczy się czytać i odkrywa moc słów. Później przyjdzie czas na kolejne książki: płonące na stosach nazistów, ukryte w biblioteczce żony burmistrza i wreszcie te własnoręcznie napisane... Ale Liesel żyje w niebezpiecznych czasach. Kiedy jej przybrana rodzina udziela schronienia Żydowi, świat dziewczynki zmienia się na zawsze...

"Tylko w dzisiejszym chorym społeczeństwie człowiek może być prześladowany za czytanie zbyt wielu książek."


"Złodziejka książek" jest wspaniałą lekturą, choć ciężko mi się ją czytało. To co spodobało mi się najbardziej w książce było narracją. Chciałabym zdradzić czemu mi się spodobało, ale wtedy osobom, które nie czytały zniszczyłabym  niespodziankę. Liesel jest bohaterką, która zdobyła sobie moje uznanie nie tylko z powodu skradzionych książek i tych czytanych w schronie, ale z powodu życia jakie prowadziła, przyjaciół jakich zyskała i co utraciła. Markus Zusak w swojej książce zaskakiwał mnie, co stronę. Kiedy marzyłam, żeby Liesel pocałowała Rudy'ego ta pochylała się tylko nad nim i się śmiała. Chociaż "Złodziejka książek" opowiada o czasach hitlerowskich  to nie oznacza to, że brakuje w niej humoru. Jednak nie jestem nawet w stanie zliczyć ile razy łzy poleciały z moich oczu. Każda książka nas czegoś uczy, czego więc nauczyła mnie ta? Opowieść Markusa Zusaka nauczyła mnie, że słowa nie są tylko środkiem komunikacji jak się wydaje nam wszystkim. Bohaterowie tej książki nie są idealni i nie są z idealnego świata. Żyją w brutalnej rzeczywistości jaką jest wojna. Jestem zaskoczona tym, jak australijski pisarz był w stanie przekazać nam obraz Niemiec z okresu II wojny światowej. Każdy opis i każde słowo przekazywało mi więcej niż pokazałby mi obraz, byłam w stanie wszystko sobie wyobrazić i zobaczyć oczami wyobraźni te wszystkie kolory i wydarzenia. Zapewne ta recenzja jest krótka, jak będą twierdzili niektórzy, ale według mnie napisałam wszystko to, co chciałam napisać, żeby zachęcić innych do przeczytania "Złodziejki książek" Markusa Zusaka. 

"Kochał ją tak bardzo, że już nigdy jej o to nie poprosił i zszedł do grobu, nie zaznawszy smaku jej ust."


7 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. "Złodziejkę książek" uwielbiam, jest to jedna z najlepszych książek, jakie przeczytałam. Teraz koniecznie muszę sięgnąć po inne książki tego autora. :)
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. mam film, mam ksiazkę, ale jakos nie moge sie zebrac :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham tę książkę! ♥

    http://dziewczynaopapierowymsercu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam ja zapisaną na liśćie "Przeczytać", więc pewnie kiedyś przeczytam :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Od tygodnia czeka na mojej półce po dłuuugich polowaniach, więc w lipcu koniecznie muszę się za nią zabrać!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie byłam w stanie skończyć tej książki. Przez pierwsze sto stron ciągnęła się jak flaki z olejem, a nauka czytania rozkładała się na zbyt wiele stron. Kiedyś z pewnością do niej wrócę bo film bardzo mi się podobał. Piękna opowieść.


    Pozdrawiam Iza
    Niech książki będą z Tobą!

    OdpowiedzUsuń