środa, 7 czerwca 2017

Królewska klatka, czyli korona lub miłość







Tytuł: "Królewska klatka"
Oryginalny tytuł: "King's Cage"
Autor: Victoria Aveyard
Tłumaczenie: Adriana Sokołowska - Ostapko, Joanna Dziubińska
Liczba stron: 558






Tym razem recenzuję trzecią część bestsellerowej serii "Czerwona królowa". Nie spodziewałam się takiej niespodzianki na koniec książki, jaką zafundowała nam Victoria Aveyard.


"Czas nie zawsze leczy rany. Niekiedy je pogłębia."


Opis książki: Mare jest pilnie strzeżonym więźniem zdanym na łaskę i niełaskę Mavena. Dręczą ją wspomnienia własnych błędów, a działanie Cichego Kamienia pozbawia ją mocy. Buntowniczka staje się dziewczyną bez błyskawic. 
Jednak i Maven otoczony jest wrogami. Z trudem utrzymuje kontrolę nad krajem oraz swoim więźniem. Mare czuje, że mimo nienawiści, którą żywi do Mavena, jest on prawdopodobnie jej jedyną szansą na przeżycie, zwłaszcza że Evangeline dąży do jak najszybszej egzekucji Czerwonej Królowej.
Tymczasem Nowi i Czerwoni przygotowują się do wojny, bo nie chcą już dłużej pozostać w ukryciu. Jest z nimi książę Cal, którego nic nie powstrzyma przed ratowaniem Mare. Kto rozświetli drogę buntowników, jeśli dziewczyna od błyskawic straci swoją moc? Już wkrótce ogień ogarnie wszystko i spali bezpowrotnie Nortę, jaką Mare znała.


"Każdego z nas stworzył ktoś inny i każdy z nas ma stalową nić, nikt i nic nie jest w stanie przeciąć."

Wyczekiwałam z niecierpliwością na premierę "Królewskiej klatki" i, gdy tylko kupiłam tą książkę od razu zaczęłam ją czytać. Każdy kto czytał poprzednie dwie części wie, że Mare Barrow nie jest idealną dziewczyną i nigdy nią nie będzie. W sumie sam fakt, że główna bohaterka nie jest idealną postacią od razu mnie zachęcił, kiedy pierwszy raz sięgnęłam po "Czerwoną królową". Książka jest po prostu idealna mimo że mam jedno "ale". Tym minusem jakby to tak ująć jest fakt, że tym razem wydarzenia są opisywane z perspektywy kilku osób, co się nie zdarzyło w poprzednich częściach. Tak naprawdę brakuje mi słów, żeby opisać tutaj całą burzę uczuć, jakiej doznałam podczas czytania. 
W sumie chyba najlepiej zapamiętam moment, kiedy dowiedziałam się okropnej rzeczy pod koniec opowieści. Zapamiętam ten moment tylko i wyłącznie dlatego, że wtedy z moich oczu poleciały łzy, których było naprawdę dużo. Przy tej książce nie można się nudzić i nie można jej sobie po prostu od tak przeczytać. Według mnie "Królewska klatka" jest czymś o czym czytelnik nie będzie w stanie zapomnieć przez jakiś czas. W pewnym momencie myślałam, że wszystko w końcu się ułoży między Calem, a Mare, jednak autorka miała nieco inne plany odnośnie tej dwójki. Tak sobie myślę, że jeszcze przez jakiś czas nie będę w stanie sięgnąć po jakąkolwiek książkę. Jakby to ujęła moja mama: "Córciu przeżyłaś za duży wstrząs". Mogłabym się rozpływać nad idealnością tej książki, ale jak sądzę nie wszyscy chcą o tym czytać. W takim razie zamiast mojego wychwalania "Królewskiej klatki" pod niebiosa odeślę was do księgarni i zachęcę gorąco do przeczytania najnowszego dzieła Victorii Aveyard. 



"Miałeś rację. Jesteś jedynie cieniem, a kto patrzy na cień, kiedy ma przed sobą płomień? Kto wybrałby potwora zamiast boga?"

4 komentarze:

  1. Przeczytałam pierwszą część i zniechęciła mnie. Nie pochwalam takiego pisania tym bardziej, że autorka nie ma własnego stylu, własnego pomysły. Widzę inspirację od innych twórców, którzy również pisali literaturę popularną.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam pierwszej części, ale słyszałam o tej serii wiele dobrego, i chyba się skuszę. Bardzo fajna recenzja! Rozwijasz się i to jest piękne! :)
    Buziaczki :**

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam tylko pierwszy tom i do kolejnych jakoś mnie nie ciągnie... zbyt wiele podobieństw do książek, które miałam okazję czytać wcześniej i to po prostu mnie odrzuca :/
    Oczywiście nie mówię im nie, być może sięgnę, jeśli nadarzy się okazja, jednak ani trochę mi się z tym nie spiesz, a jak się nie uda, to płakać nie będę ;) Wolę poświęcić swój czas na książki, które bardziej mnie interesują ;)
    Pozdrawiam!
    Książki bez tajemnic

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytała już wszystkie 3 części i w sumie nie jestem zbyt nimi zachwycona. Znaczy pierwsza część ogromnie mi się podobała, ale im dalej w las tym gorzej. Z części na część było coraz nudniej. Jednak mimo to z niecierpliwością czekam na 4 tom i mam nadzieję, że tym razem Victoria stworzy coś niesamowitego :D Bo takie okładki zasługują i na cudowne wnętrze <3 Jednak cieszę się, że tobie książka spodobała się bardziej niż mnie :)
    Buziaki :*
    pomiedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń