niedziela, 10 września 2017

Kamień i sól, czyli poświęcenie i niewypowiedziane słowa









Tytuł: "Kamień i sól"
Oryginalny tytuł: "Salt & Sone"
Autor: Victoria Scott 
Tłumaczenie: Marzena Dziewońska
Liczba stron: 365






"Jest jakieś piękno w zaglądaniu śmierci w oczy, kiedy się wie, że w każdej chwili można zejść jej z drogi. Kiedy czeka się z ucieczką do ostatniego momentu."


Opis książki: Tella ma za sobą przerażającą przeprawę przez dżunglę i pustynię. Nie może się już wycofać. W kolejnych etapach wyścigu zmierzy się z ukrytymi niebezpieczeństwami oceanu, mrożącym oddech górskim zimnem oraz... nowymi, pokrętnymi zasadami wyścigu.
Co jednak, jeśli niebezpieczeństwo leży jeszcze głębiej? Jak można ufać komukolwiek, skoro wszyscy mają jakieś sekrety? Co zrobić, gdy osoba, na której najbardziej polegasz nagle przestaje cię wspierać? Jak wybrać między jednym życiem a drugim?
Wyścig dobiega końca. Tella ma coraz mniej czasu i jeszcze mniej sił. Na początku było stu dwudziestu dwóch uczestników. Kiedy Tella i ci, którzy przeżyli, stają do ostatniego etapu, jest ich zaledwie czterdziestu jeden... i tylko jedna osoba może zwyciężyć. 


"(...) gdy ludzie patrzą w przyszłość nie widzą niczego, na co chcieliby czekać."


"Kamień i sól" to druga część "Ognia i wody". Obydwie książki wciągają, jednak to przy tej drugiej nie mogłam oderwać oczu od Piekielnego Wyścigu. Główna bohaterka w końcu wzięła się w garść i zaczęła podejmować samodzielne decyzje. Victoria Scott stworzyła niesamowite postacie i ich środowisko. Tella zmienia się na naszych oczach i zmienia się na lepsze, co powoduje uśmiech na twarzach czytelników. W tej części jednak powiększyła się liczba śmierci przyjaciół Telli, co mnie strasznie zaskoczyło i spowodowało w jednym momencie łzy. Jestem również mile zaskoczona, że autorka rozwinęła więź między Tellą, a Guy'em. 
W poprzedniej części główna bohaterka pokonywała Piekielny Wyścig z towarzyszami poznanymi w dżungli, tym razem skład jej drużyny odrobinę się zmienia. W "Kamieniu i soli" można też zauważyć chęć zniszczenia Piekielnego Wyścigu przez Tellę i Guy'a. Ta para to totalna mieszanka wybuchowa od momentu, w którym Tella zaczęła podejmować własne decyzje i została przywódcą grupy. Byłam pewna, że to ostatnia część z tej serii i ekipa zakończy wyścig, Tella dostanie lekarstwo dla brata i wszyscy rozejdą się szczęśliwi. Książka kończy się według mnie w najgorszy możliwy sposób, większość moich przypuszczeń nie jest prawdziwa i mogłam iść tylko płakać. Teraz czekam tylko na trzecią część i mam nadzieję, że będzie tak dobra jak jej poprzedniczki. 


"Tak to już w życiu jest: kiedy znajdujesz się w beznadziejnej sytuacji, myślisz sobie: "Przynajmniej nie może być gorzej". I wtedy życie wali cię prosto w głowę za głupią naiwność."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz