czwartek, 18 lutego 2016

"Ostatnia piosenka" Nicholas Sparks - recenzja


Książka: "Ostatnia piosenka"
Autor: Nicholas Sparks
Liczba stron: 442
Ocena : 7/10

Książkę poleciła mi mama, jak i inne romanse tego autora. Jednak tylko ta opowieść przypadła mi do gustu. Może to dlatego, że główna bohaterka ma podobny charakter do mojego. 


"Była idealna pogoda na puszczanie latawca."


Ronnie to siedemnastoletnia dziewczyna zamieszkująca Nowy Jork. Na wakacje wraz z bratem wyjeżdża do ojca, który jest chory ale o niczym nie wspomina dzieciom. Dziewczyna, kiedy była młodsza grała na fortepianie tak, jak jej ojciec. Ronnie zgrywa twardą dziewczynę, którą nie jest. Podczas wakacji poznaje Beth, która pod wpływem zazdrości wpakuje Veronice w kłopoty.


"Jak szalony ul na sterydach..."


Nie tylko Beth pojawia się w życiu młodej Ronnie. Pojawia się też w nim młody chłopak o imieniu Will, który od początku nie jest obojętny dziewczynie. Ta dwójka od początku się sobie spodobała. Jednak są różne osoby, które chcą to zniszczyć. Will pochodzi z zamożnej rodziny nie wie, że dziewczyna nic o tym nie wie. Co z tego wszystkiego wyniknie?


"To był taki świetny dzień."


Z tej książki najbardziej spodobał mi się Steve- ojciec dziewczyny, który swoje bóle zatapiał w podczas gry na fortepianie. Chciałabym mieć takiego tatę, nawet jeśli rozwiódłby się z moją mamą to i tak bym go kochała. Steve dbał o swoje dzieci i to najbardziej mi się w nim spodobało.


"Steve zawsze miał ją za to kochać."



5 komentarzy:

  1. Świetna książka tak samo jak film świetna recenzja.Obserwuje i zapraszam do siebie http://wswiecieksiazeek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Blog ogólnie fajny, zresztą tak samo jak recenzje.
    Jednak widać DUŻE podobieństwo do tego bloga http://moja-pasja2.blogspot.com
    Widać, że chciałaś się na nim wzorować, co nie jest niczym złym. Tylko, że to co robisz nie jest wzorowaniem się a odganianiem pomysłu i stylu. Twoje recenzje żmudnie przypominają recenzje tamtej blogerki, co stawia Cię w złym świetle, bo to jest kradzież i inaczej tego nie da się nazwać. Możesz się wzorować na innych blogach, ale pisać według siebie a nie zżynać z nich wszystko. Być może trochę minie zanim znajdziesz swój styl, ale tamta blogerka po długim czasie (bo już długo czytam tamtego bloga) znalazła w końcu swój styl a Ty teraz bezczelnie jej go kradniesz i odwzorowujesz tutaj. Znajdź swój styl i pisz według siebie, a nie według kogoś innego. Może myślałaś, że tego nie widać, jednak to rzuca się w oczy. Postaw się na miejscu kogoś komu zabierasz pomysł. Ktoś się stara, pracuje nad tym, żeby później inna osoba mogła to wykorzystać. Pisz dalej, bo jest to fajne, ale po swojemu!
    Pozdrawiam i życzę powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobieństwo jest dlatego, że wraz z tamtą autorką współpracujemy razem i mi dużo pomaga, tak jak ja jej. I przykro mi jeśli sądzisz, że ukradłam pomysł. Poinformowałam moją koleżankę, że podobnie piszę do niej, a ona się na to zgodziła. Mam nadzieję, że to zrozumiesz.
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. nie czytałam ksiązki ale za to oglądałam film i jest wspaniały !

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka tak samo jak i film jest fantastyczna :) zapraszam do mnie
    modakaczanowsky.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń