poniedziałek, 29 sierpnia 2016

"Pewnego dnia" David Levithan - recenzja









Tytuł: "Pewnego dnia"
Autor: David Levithan
Liczba stron: 275
Ocena: 9/10







"Pewnego dnia" to kontynuacja "Każdego dnia". Tym razem dowiadujemy się, co czuła cały czas Rhiannon. 


"Kiedy człowiek wyobraża sobie zagubioną osobę, zwykle na myśl przychodzi na przykład las."


Rhiannon kocha swojego chłopaka i nie rozumie, że jest na przegranej pozycji. Każdy z przyjaciół próbuje jej to uświadomić, ale do niej nie dociera żadne z tłumaczeń. Wszystko zmienia się gdy na jeden dzień A przejmuje ciało Justina. Od tamtej pory życie dziewczyny zaczyna się robić jeszcze dziwniejsze niż było.


"Muszę postać przed lustrem, zadając sobie pytanie, czego tak naprawdę chcę."


Byłam zachwyconą poprzednią częścią i miałam nadzieję na równie dobrą drugą część. Oczywiście autor mnie nie zawiódł. Od pierwszej strony nie mogłam oderwać oczu i musiałam czytać dalej. To było kompletnie inne uczucie, gdy to wszystko opowiadała osoba, która poznawała świat osoby, która codziennie zmienia ciało. Zdecydowanie szybciej też mi się czytało tą książkę.


"W ten sposób można zabić się nożem. Tak można się wykrwawić. Tak udławić. Tak spaść z wysokości. Spłonąć. Otruć się. Umrzeć."


Czytając tą książkę wiedziałam, że przez długi czas o niej nie zapomnę. Zauważyłam, że czytając opowieść ze strony Rhiannon łatwiej zrozumiałam jej niektóre decyzje, które wydawały się dziwne z punktu widzenia A. Ale dalej mam pewien niedosyt. Opowieść skończyła się mniej więcej tak samo jak poprzednia, ale ja czekam na ciąg dalszy. Muszę po prostu wiedzieć czy A i dziewczyna, w której się zakochał na nowo się odnajdą i spróbują być razem już na zawsze.


"- Uwielbiałem, kiedy Frosted Flakes barwiły mleko na niebiesko."


Były momenty, gdy płakałam ze śmiechu, jednak najwięcej było chwil, kiedy zalewałam się łzami ze smutku. Jestem pewna, że już złapałam kaca książkowego. Moi znajomi muszą się przygotować, że będę cały czas trajkotać o tej opowieści.


"Nie jestem przesądna, ale nie mogę się doczekać, kiedy znajdę się za tym rogiem. Gdziekolwiek to będzie."


Tym razem okładka mi się spodobała. Ten rysunek idealnie pasuje do fabuły książki. Jestem pewna, że jeśli się weźmiecie za tą opowieść wam też się spodoba. Gorąco polecam!








8 komentarzy:

  1. Bardzo dobra recenzja jednak ja nie przepadam za takimi książkami, wolę kryminalistykę, jakiś horror, trailer
    queenxfangle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem czemu ale ta książka ma tak podobną okładkę do "Gwiazd naszych wina" oczywiście nie w wydaniu z ekranizacji ;) I te książki mi się po prostu mylą, nie wiem czy to jest jakiś specjalny zabieg ... Książki nie czytałam, ale jeśli ja znajdę w bibliotece to na pewno po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Może przeczytam. Książka jak dla mnie nie jest jakoś tam zbytnio wybitna, ale postaram się ją gdzieś upolować i przekonać się czy mam rację.
    Buziaki :*
    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawie się zapowiada. Z chęcią przeczytam tę książkę, ale zanim to nastąpi muszę dokończyć inne, które zacząłem teraz czytać :-) Podoba mnie się Twój styl blogowania.

    Zapraszam do mnie: http://ksiazkovvy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Cześć:) Z racji tego, że jest to kontunuacja, to w ogóle nie orientuje się w temacie, gdyż nie czytałam ani części pierwszej ani nie znam o dziwo autora! :) Podoba mi sie styl pisania Twoich recenzji - krótkie, treściwe, nawierające najważniejsze informacje :D Aż chce się czytać:D
    Pozdrawiam cieplutko;))) i obserwuje!
    Zapraszam do mnie :)
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety nie miałam okazji jej czytać ani pierwszej części :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi się w ogóle nie podobała kontynuacja. Ani trochę nie polubiłam Rhiannon i cała historia, pisana z jej punktu widzenia wydawała mi się lekko naciągana. Wolałabym dowiedzieć się więcej o A, niż o niej.

    Pozdrawiam
    http://pierwsza-strona.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń