środa, 28 grudnia 2016

"Bez winy" Mia Sheridan - recenzja









Tytuł: "Bez winy"
Oryginalny tytuł: "Grayson's Vow"
Autor: Mia Sheridan 
Liczba stron:411
Ocena: 9/10






Ciekawa książka, po którą sięgnęłam ze względu na tytuł. Ostatnimi czasy zainteresowałam się twórczością Mii Sheridan. Książka jest ciekawa, cieplutko polecam.




"- Graysonie jestem twoją żoną. To, co nas łączy...
- Mogę znaleźć w barze każdego dnia tygodnia - powiedział lodowato."


Historia Kiry i Graysona nie jest typową miłością pełną kwiatków i serduszek. Ta dwójka potrzebuje siebie tylko ze względu na pieniądze. Oboje mają problem z dogadaniem się i ich małżeństwo przypomina nieustającą walkę.


"-Zapomnij o księciu i księżniczce. Zawsze uważałam, że  p r a w d z i w a historia rozgrywa się między wiedźmą i Smokiem."


Małżeństwo dla pieniędzy? Ten temat pojawia się dosyć często w książkach, ale Sheridan przeniosła to na inny poziom. Dwójka głównych bohaterów nie pożąda pieniędzy do egoistycznych pobudek. Ich charaktery tworzą wybuchową mieszankę, co powoduje tyle śmiechu, gdy czyta się tą książkę. 



"Te przysięgi, złożone intymnym szeptem w słabej poświacie księżyca wlewającej się przez okno sypialni, były święte i prawdziwe, ponieważ opierały się na prawdzie i miłości."



Książka jest idealna na leniwe popołudnie wtedy, gdy leżymy w łóżku i rozgrzewamy się kubkiem gorącej czekolady. Z początku, gdy ją czytałam nie byłam pewna czy Grayson i Kira będą ze sobą, czy będzie to romans z nieszczęśliwym zakończeniem. To, co ta dwójka razem wyprawiała było tak szalone, że nie raz się śmiałam czytając książkę. 


"Kiedy oddajemy nasze ciało, oddajemy też serce. Kiedy mężczyźni oddają swoje ciało, cóż..."


Mia Sheridan urzekła mnie tą opowieścią pełną bólu, miłości, radości i poczuciem zdrady. To jest jeden z tych typów książek, które kocham czytać. Jestem pewna, że nie tylko mnie ta książka urzekła tym, co ma w środku. Czytanie tej opowieści było czymś magicznym tak powiedziałaby moja ciocia. Miłość tych dwojga pojawia się dopiero w połowie książki, czyli tak jak powinno być, raczej nikt nie lubi romansów, w których już pod drugiej stronie bohaterzy główni już są ze sobą.


"- Już dobrze - powiedziałem. - Jestem przy tobie.
-Powiedział smok do wiedźmy - odparła cicho, a jej załzawione oczy zabłysły."


Okładka jest prześliczna. Według mnie w całości oddaje nastrój opowieści. Mogę powiedzieć, że nie tylko polska okładka pasuje, bo również zagraniczna okładka wygląda wspaniale, choć na naszej przedstawiono tylko Graysona. 

3 komentarze:

  1. Ta książka jest na mojej pozycji do przeczytania, ale jeszcze po nią nie sięgnęłam. Wiele osób polecało to może się w końcu skuszę i przeczytam. :) A są jakies inne części tego? Czy to tylko jedna książka i koniec?

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam jeszcze twórczości tej autorki, ale wydaje mi się, że może mi się spodbać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie była najgorsza, ale mi się o wiele lepiej podobała inna książka autorki - Bez słów, ona skradła moje serce :)

    OdpowiedzUsuń