poniedziałek, 30 stycznia 2017

Spójrz na mnie, czyli miłość goniąca zbrodnię










Tytuł: "Spójrz na mnie"
Oryginalny tytuł: "See me"
Autor: Nicholas Sparks
Liczba stron: 510
Ocena: 7/10





"Spójrz na mnie" to jeden z wielu romansów zawierających w sobie thriller. Jak zachowasz się, gdy będzie ci zagrażać niebezpieczeństwo i twoim bliskim? Nicholas Sparks jest jednym z autorów, których dzieła lubię czytać, ale nie znajdują się one na mojej liście ulubionych książek. Co więc podkusiło mnie żeby przeczytać "Spójrz na mnie"? 




"- Sądzę, że bardzo przejmujesz tym, jak cię odbierają inni, co moim zdaniem jest błędem. W końcu jedyną osobą, którą naprawdę możesz zadowolić, jesteś ty sama."


Maria i Colin różnią się we wszystkim, to jakimi ludźmi się otaczają, jakie mają rodziny, gdzie pracują. To wszystko ich różni, ale nie sprawia, że rezygnują ze swojej miłości. Co więc się stanie, gdy Colin zacznie tracić nad sobą panowanie w obliczu niebezpieczeństwa Marii? Czy kobieta z nim zostanie? A może odrzuci jego przeszłość i jego samego?



"Faceci chodzą do barów zwykle tylko z czterech powodów: upić się, spotkać się z kolegami, poderwać dziewczynę albo się bić. Ja chodziłem ze wszystkich czterech."


Mam wrażenie, że czegoś brakuje tej książce, tylko jeszcze nie wiem czego. Może kontynuacji? Być może. Maria i Colin są przedstawieni na wzór prawdziwych ludzi i nie tylko oni. Nie są w żaden sposób idealni jak to zwykle jest w książkach, są po prostu odzwierciedleniem człowieka w rzeczywistym świecie. Mają swoje problemy, rodziny i własne życie. To jedna z wielu rzeczy, które mnie zachwyciły podczas czytania tego opowiadania.



"W tej cichej, intymnej chwili zdała sobie sprawę, że chce z nim spędzić więcej takich popołudni jak to, niby zwyczajnych, lecz jednak magicznych."


Podczas czytania "Spójrz na mnie" miałam ochotę czasami krzyknąć: "To on! Dobrze myślisz, to on zrobił to wszystko, o co oskarżacie Lestera!". Raz nawet rzuciłam poduszką w ścianę zła, że jeszczen ie doszli do rozwiązania zagadki. Płakałam pod koniec książki, załamana tym, że Colin może zginąć i wszyscy w pociągu się na mnie patrzyli jak na idiotkę. Pewnie w tamtym momencie tak wyglądałam. Płakałam, krzyczałam, a co z uśmiechem i radością? Uśmiech właśnie towarzyszył mi prawie cały czas podczas lektury.



"Miłość wszystko komplikuje i na początku emocje zawsze szaleją, przechodząc z jednej skrajności w drugą. Ale kiedy uczucie jest prawdziwe, powinnaś się go mocno trzymać."



Okładka książki jest dla mnie niezrozumiała w żadnym stopniu. Nie podoba mi się i według mnie okładka amerykańska jest ładniejsza, i dużo więcej kryje w sobie tajemnic. Nie mam już nic więcej do napisania o tej książce, za to cieplutko zapraszam wad do przeczytania jej.


5 komentarzy:

  1. Bardzo podobała mi się ta książka, tak samo zresztą jak wszystkiego tego autora :) Nigdy się jeszcze nie zawiodłam i czuje, że nigdy to nie nastąpi :P Jego twórczość jest dla mnie idealna.
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Sparks <3 Tej jeszcze nie czytałam, ale powoli, powoli, wszystkie się przeczyta xd

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
  3. Sparksa uwielbiam, ale ostatnio jakoś mam już za dużo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Sparksa! <3 A także lubię oglądać ekranizacje, które są wyciskaczem łez! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sparks nie jest moim ulubionym autorem, ale lubię czasem sięgnąć po jego książki. Spójrz na mnie mi się bardzo podobało :D

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń